Wojciech twierdził, że Pzemek przeprowadził diagnostykę silnika endoskopem i znalazł dziurę w tłoku, ale Pzemek współwłaściciel zaprzeczył jakiejkolwiek diagnostyce.
Wojciech obiecał naprawę mojego samochodu w ciągu tygodnia pod warunkiem wpłaty 1500 zł gotówką, co uczyniłem następnego dnia. Przez kolejne dni nikt nie rozpoczynał naprawy, mimo moich wizyt i próśb, zawsze słyszałem „jutro zaczniemy”. Tak trwało cały tydzień.
W poniedziałek następnego tygodnia właściciel rozpoczął naprawę, ale jeden z mechaników odmówił pracy, więc musiałem mu pomagać. Kiedy poprosiłem o obniżenie kosztu naprawy, spotkałem się tylko z groźbami. Podczas demontażu silnika została uszkodzona kabina.
Dodatkowo byłem świadkiem, jak właściciel przeciągał element kabiny po betonowej podłodze, rysując lakier, mimo że część była lekka i można ją było normalnie przenieść.
Naprawa trwała trzy tygodnie, a właściciel ciągl